W części przypadków służby potwierdziły bardzo niski poziom tlenu w wodzie. W innych przyczyny zdarzeń nadal są badane.
Śnięte ryby, biała piana, wyczuwalny gnilny zapach
Na początku lipca inspektorzy ochrony środowiska interweniowali w rejonie zapory w Dębem w gminie Serock. Na miejscu znaleziono śnięte ryby, zauważono białą pianę i wyczuwalny był gnilny zapach. Powyżej zapory zawartość tlenu wynosiła zaledwie 2,2 mg na litr. WIOŚ wskazał, że tak niski poziom może prowadzić do śnięcia ryb.
Seria podobnych zgłoszeń pojawiła się w Wielkopolsce. W rzece Głuszynce pomiary wykazały 1,4 i 2,8 mg tlenu na litr. W Kanale Środkowym Obry w okolicy Kokorzyna znaleziono wiele martwych ryb, a przepływ wody był niemal zerowy. Do śnięcia doszło także w zbiorniku Wierzbak w Poznaniu. Nie stwierdzono tam widocznych oznak zanieczyszczenia, ale natlenienie było bardzo niskie. Martwe ryby pojawiły się również w Rgilewce w rejonie Przybyłowa. Z kolei w stawach w Pyzdrach badania wskazały na zakwit sinic.
Problemy odnotowano także w województwie lubelskim. W zbiorniku Mytycze w Rozkopaczewie Wody Polskie wskazały na letnią przyduchę. Sprzyjały jej wysokie temperatury, niski poziom wody i brak przepływu. W niektórych miejscach zbiornik miał zaledwie około 20 centymetrów głębokości.
Na początku lipca śnięte ryby zauważono również w Łupi-Skierniewce, na terenie parku miejskiego w Skierniewicach. Na miejsce skierowano inspektorów, a próbki wody przekazano do badań.
Problemy także na Odrze i Bobrze
Już na początku czerwca lokalne śnięcia ryb wystąpiły też na Odrze w Szczecinie. W dwóch punktach poziom tlenu spadł poniżej 2 mg na litr. Służby nie potwierdziły obecności złotej algi, wskazywały natomiast na miejscowe problemy z natlenieniem i słabą wymianę wody.
Znacznie poważniejsze zdarzenie miało miejsce na Bobrze, w rejonie zbiornika Pilchowice. W związku z opróżnianiem zbiornika podczas remontu zapory, przy wysokich temperaturach i niskim stanie wód, doszło do masowego śnięcia ryb i innych organizmów wodnych. Zebrano ponad 15 ton martwych ryb. Ten przypadek pokazuje, że pogoda może nie tylko wywołać przyduchę, ale także spotęgować skutki prowadzonych prac i zmian poziomu wody.
Czym jest przyducha?
Przyducha oznacza gwałtowny niedobór tlenu w wodzie. Najbardziej zagrożone są płytkie stawy, niewielkie zbiorniki, kanały i wolno płynące odcinki rzek. Ciepła woda zatrzymuje mniej tlenu, a rozkład roślin i glonów dodatkowo go zużywa.
Nie każda martwa ryba oznacza jednak przyduchę. Przyczyną mogą być również zanieczyszczenia, awarie kanalizacji, choroby ryb lub zakwity glonów.
Takie zdarzenie należy zgłosić do WIOŚ, Wód Polskich, urzędu gminy albo centrum zarządzania kryzysowego. Martwych ryb nie należy dotykać ani zabierać.


Napisz komentarz
Komentarze