Państwowy eDziennik jeszcze nie ruszył, a już wywołuje gorące emocje w szkołach. Część nauczycieli nie chce, żeby testowanie nowego systemu oznaczało dla nich dodatkowe obowiązki wykonywane bez wynagrodzenia.
Pilotaż ma być przeprowadzony w roku szkolnym 2026/2027 w wybranych szkołach podstawowych, ponadpodstawowych i artystycznych. Docelowo państwowy system ma być bezpłatną alternatywą dla komercyjnych e-dzienników, a szkoły mają same decydować, z którego rozwiązania korzystają.
Dwa dzienniki zamiast jednego?
Jednym z największych problemów jest sposób prowadzenia pilotażu. ZNP już w lipcu ostrzegał, że nauczyciele mogą być zmuszeni do równoległego korzystania z dotychczasowego dziennika oraz testowanego systemu państwowego.
W praktyce może to oznaczać dwukrotne wpisywanie m.in. ocen, obecności czy tematów lekcji. Związkowcy zwracają uwagę, że takie rozwiązanie zwiększa liczbę obowiązków, zamiast ją ograniczać.
Sam projekt pilotażu potwierdza, że jego celem jest sprawdzenie systemu w realnych warunkach, m.in. poprawności działania, przepływu danych, logowania oraz wpisywania i modyfikowania ocen i frekwencji.
Nauczyciele podzieleni przed pilotażem
Wśród nauczycieli opinie o pilotażu są podzielone. Część widzi sens w sprawdzeniu systemu przed jego szerszym wdrożeniem.
– Sam pomysł testów uważam za sensowny. Jeśli system ma później działać w całym kraju, ktoś musi sprawdzić go w praktyce – mówi nam pani Agata, nauczycielka z Warszawy.
Znacznie częściej pojawiają się jednak obawy o dodatkowe obowiązki.
– Nie chcę po pracy drugi raz wpisywać tych samych ocen i nieobecności tylko dlatego, że ministerstwo testuje nowy system – ocenia z kolei pan Jarek, nauczyciel z Konina.
Kontrowersje budzi też sposób logowania. System ma wykorzystywać m.in. aplikację mObywatel i mechanizmy identyfikacji elektronicznej.
– Największy problem mam z używaniem prywatnego telefonu do służbowych zadań. Szkoła powinna zapewnić sprzęt i dostęp do internetu – dodaje pani Marta z Chełma.
MEN: system ma ułatwiać, nie dokładać pracy
Ministerstwo Edukacji przekonuje, że celem całego projektu jest stworzenie narzędzia, które docelowo ułatwi pracę szkołom i nauczycielom. eDziennik ma być zintegrowany z Systemem Informacji Oświatowej, dzięki czemu część danych nie będzie musiała być wprowadzana ponownie.
Pilotaż ma właśnie wykazać, co trzeba poprawić przed uruchomieniem systemu na większą skalę.
Problem w tym, że nauczyciele pytają dziś, kto zapłaci za czas poświęcony na te testy. I to właśnie ta kwestia – bardziej niż sam pomysł bezpłatnego eDziennika – stała się głównym źródłem sprzeciwu przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego.
Projekt rozporządzenia o pilotażu został skierowany do 21-dniowych konsultacji publicznych. MEN liczy na to, że w tym czasie uda się wypracować kompromis ze związkami zawodowymi.


Napisz komentarz
Komentarze