Canal+ ogłosił, że zekranizuje bestsellerową powieść Sławka Gortycha, autora, który udowodnił, że polski kryminał może być jednocześnie mroczny, klimatyczny i mocno osadzony w konkretnym miejscu.
„Schronisko, które przestało istnieć” ma wszystko, co powinno świetnie zadziałać na ekranie: tajemnicę, przeszłość, która nie daje o sobie zapomnieć, karkonoski klimat i miejsca, które potrafią budować napięcie równie skutecznie jak najlepiej napisany dialog.
Jesteśmy bardzo ciekawi, jak twórcy przeniosą tę historię z kart książki w góry — i przede wszystkim, kto stanie po drugiej stronie kamery.
Film czy serial, kiedy premiera, gdzie premiera, kto wyreżyseruje, a kto zagra – na razie na te pytania odpowiedzieć nie mogę (musicie mi jednak uwierzyć, że na niektóre odpowiedzi sam czekam z olbrzymią niecierpliwością, ale jestem zobowiązany umową, że póki nie będzie pewnych na sto procent dat i nazwisk oraz zielonego światła z góry, nic powiedzieć nie mogę). Jest jednak coś ważnego, co WRESZCIE zdradzić mogę: raz, że wszystkie górskie plenery będą nagrywane w KARKONOSZACH. Nie obawiajcie się więc żadnych dróg na skróty czy ejajowego szajsu. Dwa: zdjęcia ruszą JUŻ W PRZYSZŁYM ROKU! - pisze autor na swoim Facebooku
Książka rozpoczyna słynną Karkonoską Serię Kryminalną, więc rodzi się kolejne pytanie, czy powstanie kilka sezonów lub filmów. To pewnie będzie zależeć od widzów. A Gortych to zdecydowanie jeden z najbardziej czytanych autorów ostatnich lat, który przebojem wdarł się na salony i nie zamierza ich opuszczać. W czasie ostatniego spotkania z fanami w czasie 31. Festiwalu Górskiego w Lądku Zdrój ponownie pokazał swoją klasę, skromność i zapał do pracy. Czekamy na kolejne premiery!
Dodajmy, że po spotkaniach autorskich w naszym regionie - wiemy, że fanów Sławka w Nysie nie brakuje. I nie ma co dziwić. Z satysfakcją czyta się książki o miejscach, które znamy, które odwiedzamy co roku i znamy zarys ich trudnej historii.
Jedno jest pewne: Karkonosze jeszcze długo nie będą kojarzyć się wyłącznie ze spokojnymi górskimi wędrówkami.
Czekacie na tę ekranizację?


Napisz komentarz
Komentarze