Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 22 stycznia 2026 20:38
Ważne!
Reklama

Jola Szydłowska z pierwszym miejscem w ogólnopolskim konkursie „Najlepszy Domek z Piernika”

Emocje, symbolika i mrówcza, dwutygodniowa praca rąk – to właśnie przyniosło zwycięstwo Joli Szydłowskiej w IV Ogólnopolskim Konkursie „Najlepszy Domek z Piernika”, organizowanym przez Bachleda Hotel Kasprowy w Zakopanem. Wśród setek nadesłanych zgłoszeń to właśnie jej niezwykła kompozycja zachwyciła jury i zdobyła najwyższe podium.
Jola Szydłowska z pierwszym miejscem w ogólnopolskim konkursie „Najlepszy Domek z Piernika”

Zegar, który opowiada historię

Jola Szydłowska nie stworzyła po prostu domku z piernika. Zbudowała zegar – monumentalny, pełen kunsztu, detali i symboli. W środku umieściła scenę z baśni Hansa Christiana Andersena „Dziewczynka z zapałkami”. To właśnie ta delikatna, wzruszająca opowieść stała się sercem jej pracy.

Wskazówki piernikowego zegara zatrzymały się na godzinie dwunastej — w chwili granicznej, pomiędzy końcem i początkiem. A za uchylonymi drzwiczkami, w półmroku, siedzi dziewczynka z ostatnią zapałką. Jej twarz jest spokojna, jakby znalazła chwilę wytchnienia od mrozu i samotności. Migoczące światełka symbolizują płomyk dobra — ten, który nie ogrzewa dłoni, lecz duszę.

— Chciałam zatrzymać w czasie moment, który skłoni nas do refleksji. W świątecznej gonitwie zapominamy czasem o tych, którzy potrzebują odrobiny ciepła — podkreśla autorka.

Zegar jest w całości wykonany z piernika. Misterna choinka powstała z jadalnego opłatka waflowego, tarczę imitują elementy z karmelu, a rozsypane na dole „szkło” symbolizuje to, co ulotne — zatrzymany czas, ulotne życie dziewczynki, i jej ostatni uśmiech. Całość dopełnia nastrojowe oświetlenie ukryte w kamieniczkach i latarni.

Od zgłoszenia po triumf

Zgłoszenia kończyły się 21 listopada, a kilka dni później spośród setek prac wybrano finałową dziesiątkę. Jola Szydłowska znalazła się w tym gronie, a swój piernikowy zegar musiała dostarczyć do Zakopanego do 3 grudnia. Dotarł… w jednym kawałku — co przy tak kruchej konstrukcji było pierwszym małym zwycięstwem.

6 grudnia ogłoszono wyniki. Zegar Joli zdobył 1. miejsce.

— Były wzloty i upadki, rozwalone elementy i chwile zwątpienia. Ale w tym wszystkim najważniejsza była radość tworzenia — mówi zwyciężczyni.

Wdzięczność, która też ma smak piernika

W swoim podsumowaniu Jola podkreśla, że zwycięstwo to owoc nie tylko pracy, ale i wsparcia bliskich.

Dziękuje mężowi za nieustanną wiarę, rodzicom za pomoc, dzieciom za radość, a siostrze za otuchę. Szczególne słowa kieruje także do organizatorów konkursu oraz wszystkich, którzy trzymali za nią kciuki — nawet po cichu.

Praca, która niesie przesłanie

Zwycięski zegar to nie tylko artystyczny projekt. To refleksja o tym, co naprawdę ważne — o uważności, empatii i zatrzymaniu na chwilę, by dostrzec drugiego człowieka.

— Wystarczy jedna „zapałka dobra” — mały gest, ciepłe słowo — by komuś przywrócić nadzieję — podsumowuje Jola.

Jej praca przypomina, że choć czas biegnie, czasem warto go zatrzymać. Choćby na jedną, jedyną chwilę.

Więcej o autorze / autorach:
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama