Z nielegalnych kasyn internetowych korzysta już ponad 3 mln Polaków. Co roku państwo traci miliardy złotych z powodu rozrastającej się szarej strefy – wynika z najnowszego raportu Warsaw Enterprise Institute (WEI).
Autorzy opracowania przekonują, że obowiązujący od 2017 r. państwowy monopol na kasyna online nie przynosi oczekiwanych efektów i postulują zastąpienie go systemem licencjonowania prywatnych operatorów.
Nielegalni operatorzy nie podlegają polskim przepisom
Dziś jedynym legalnym kasynem internetowym w Polsce jest Total Casino należące do Totalizatora Sportowego. Mimo to – podkreślają autorzy raportu – około 40 proc. rynku kasyn online pozostaje poza polskim systemem prawnym.
To znacznie więcej niż w segmencie zakładów wzajemnych online, gdzie funkcjonuje model licencyjny, a udział szarej strefy szacowany jest na około 22 proc.
Eksperci WEI wskazują, że nielegalni operatorzy, często działający z zagranicznych jurysdykcji, nie podlegają polskim przepisom, nie płacą podatków i mogą oferować dużo więcej usług i intensywnie je reklamować. W efekcie skutecznie konkurują z legalnym operatorem, który działa pod znacznie większymi ograniczeniami.
Budżet państwa traci miliardy tylko z samego podatku od gier
Raport zwraca uwagę nie tylko na straty finansowe państwa, ale także na zagrożenia dla graczy. Nielegalne kasyna nie podlegają krajowej certyfikacji, nie muszą stosować zasad odpowiedzialnej gry ani zapewniać skutecznej ochrony środków klientów.
Dodatkowym problemem jest niska świadomość użytkowników – aż 51 proc. badanych uważa, że poza Total Casino również inne internetowe kasyna działają w Polsce legalnie.
Według wyliczeń przywołanych przez WEI, w latach 2026-2030 budżet państwa może stracić około 9,4 mld zł z samego podatku od gier.
W samym 2026 r. ubytek ten ma wynieść około 1,6 mld zł. Szacunki nie uwzględniają wpływów z CIT, PIT, VAT ani składek, które mogłyby zasilić finanse publiczne przy większym udziale legalnego rynku.
Raport proponuje odejście od monopolu państwa
Autorzy raportu przekonują, że rozwiązaniem byłoby odejście od monopolu i wprowadzenie systemu licencji dla prywatnych operatorów, wzorowanego na modelach funkcjonujących w wielu krajach Europy. Ich zdaniem zwiększyłoby to udział legalnego rynku, poprawiło ochronę graczy i ograniczyło działalność nielegalnych serwisów.
WEI proponuje również obowiązkową weryfikację wieku i tożsamości graczy z wykorzystaniem narzędzi takich jak mObywatel czy Profil Zaufany oraz skoncentrowanie działań organów państwa na zwalczaniu nielegalnych operatorów, a nie samych graczy.
Raport przedstawia także prognozy przygotowane na podstawie analiz EY (Ernst & Young). Wynika z nich, że otwarcie rynku mogłoby ograniczyć udział szarej strefy z około 41 do 16 proc., zwiększyć wpływy podatkowe i składkowe o około 376 mln zł rocznie oraz stworzyć około 1,4 tys. nowych miejsc pracy.
Są to jednak – podkreślmy – scenariusze oparte na założeniach autorów raportu, a nie gwarancje przyszłych efektów.


Napisz komentarz
Komentarze