Link do zbiórki - https://www.siepomaga.pl/maciej-krzysik
Do dramatu doszło 12 października podczas ostatniej rundy Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski – 5. Rajdu Nyskiego. Samochód, w którym Maciej był pilotem, po wypadku momentalnie stanął w płomieniach. Kierowca i jego kolega od dzieciństwa, Artur Sękowski, zginął na miejscu. Maciej cudem wydostał się z płonącej kabiny.
– Każdy kolejny oddech mógł być moim ostatnim – wspomina dziś.
Z rozległymi obrażeniami został przetransportowany helikopterem do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu, a następnie do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Diagnoza była dramatyczna: oparzenia termiczne IIb i III stopnia obejmujące 24 procent powierzchni ciała, głębokie oparzenia dróg oddechowych, twarzy, powiek i spojówek. Konieczna była fasciotomia obu przedramion, a w konsekwencji – amputacja obu kończyn górnych.
Przez ponad półtora miesiąca Maciej pozostawał w śpiączce farmakologicznej. Lekarze walczyli o jego życie każdego dnia, nie dając dużych szans na przeżycie. On jednak przeżył.
– Wiem, że wygrałem drugie życie – mówi. – Ale żeby móc je naprawdę przeżyć, potrzebuję pomocy.
Dziś przed Maciejem kolejne, bardzo trudne etapy leczenia. Aby wrócić do jakiejkolwiek niezależności, potrzebuje bionicznych protez obu dłoni – jedynej realnej szansy, by móc samodzielnie jeść, ubrać się, pisać czy wrócić do pracy. Do tego dochodzą liczne operacje plastyczne i rekonstrukcyjne twarzy, długotrwała, intensywna rehabilitacja oraz stała opieka specjalistyczna po ciężkich oparzeniach.
Koszty są ogromne. Nowoczesne protezy bioniczne to wydatek liczony w setkach tysięcy złotych – w jego przypadku razy dwa. Operacje i rehabilitacja to kolejne setki tysięcy. To suma, której – mimo determinacji – nie jest w stanie udźwignąć sam.
Dlatego 8 stycznia 2026 roku ruszyła zbiórka na portalu Siepomaga, która potrwa do 8 kwietnia. Jej celem jest sfinansowanie protez bionicznych obu dłoni, leczenia, rehabilitacji oraz operacji plastycznych. Każda wpłata i każde udostępnienie przybliżają Macieja do odzyskania choćby części utraconej samodzielności.
– Nie poddaję się i walczę – podkreśla. – Dostałem drugie życie. Teraz walczę o to, by móc je naprawdę przeżyć.








Napisz komentarz
Komentarze