Na co więc powinniśmy zwracać uwagę, kupując ryby? Na ich pochodzenie i sposób hodowli lub połowu – podpowiada Medonet. Wybierając odpowiedzialnie, można zadbać nie tylko o własne zdrowie, ale i ochronę środowiska.
Sum azjatycki: duże ilości środków chemicznych
Sum to jedna z ulubionych ryb Polaków. I cieszy się wśród nich popularnością.
Eksperci ostrzegają jednak przed sumem azjatyckim, znanym jako swai, basa czy tra. Ryb, które trafiają do naszych sklepów, jak czytamy w Medonet.pl, pochodzą głównie z Chin i Wietnamu. A tam w hodowlach stosuje się duże ilości środków chemicznych.
Według specjalistów taki sposób produkcji budzi poważne wątpliwości dotyczące wpływu na środowisko i zdrowie konsumentów.
Łosoś różowy i keta: mają mniej tłuszczu
W sklepach coraz częściej pojawiają się tańsze odmiany łososia, takie jak keta (chum) i łosoś różowy. Zazwyczaj trafiają one do puszek lub są sprzedawane jako mrożone filety.
Chociaż, podkreśla Medonet, poławiane są w sposób odpowiedzialny i nadają się do spożycia, mają mniej tłuszczu i łagodniejszy smak w porównaniu do droższych łososi. Eksperci podkreślają, że te gatunki łatwo przesuszyć podczas przygotowania, a osoby, którym zależy na smaku i wartościach odżywczych, powinny rozważyć zakup łososia wyższej jakości.
Tilapia bez certyfikatu: niska cena, niska wartość
Tilapia należy do najtańszych i najpopularniejszych ryb na świecie. Smak tej ryby jest często określany jako neutralny, a jej mięso ma niewiele kalorii i niską zawartość rtęci.
Jednak tilapia nie jest bogatym źródłem kwasów omega-3, a największe kontrowersje wzbudza jej hodowla.
Tilapia, która pochodzi z Kolumbii, Indonezji czy Tajwanu i posiada certyfikat właściwych organizacji, jest uznawana za bezpieczną. Natomiast tilapii z Chin lepiej unikać.
Powód? Potencjalne ryzyko dla zdrowia i ochrona środowiska.
Ryby, które lepiej omijać: tuńczyk w puszce
Tuńczyk w puszce jest popularnym składnikiem szybkich posiłków, ale jako drapieżnik gromadzi w mięsie rtęć. To szczególnie niebezpieczne dla kobiet w ciąży i dzieci.
Dlatego specjaliści zalecają wybieranie produktów z podaną nazwą gatunku, takich jak tuńczyk pasiasty (skipjack), który zawiera mniej rtęci niż tuńczyk żółtopłetwy.
Po drugie podpowiadają, żeby zwracać uwagę na certyfikaty zrównoważonego rybołówstwa.








Napisz komentarz
Komentarze