Niepozorny lokal przy ul. Krzywoustego 20/1U ma szansę przejść jedną z najbardziej symbolicznych przemian w Nysie ostatnich miesięcy. Przestrzeń, która przez lata funkcjonowała w zupełnie innym charakterze, a w 2024r. ucierpiała podczas powodzi, ma wkrótce stać się miejscem spotkań, twórczości i lokalnej energii.
Za pomysłem stoi Stowarzyszenie Otwarte Skrzydła, które w marcu podpisało z Gminą Nysa list intencyjny. To pierwszy formalny krok do powołania Nyskiego Domu Artysty i Rzemieślnika – inicjatywy, która ma łączyć kulturę, edukację i działania społeczne.
Projekt wyrasta z potrzeby stworzenia miejsca „dla ludzi” – nie tylko dla artystów z dorobkiem, ale również dla tych, którzy dopiero szukają swojej drogi. W planach są warsztaty, spotkania, wydarzenia i działania integrujące mieszkańców różnych pokoleń. To ma być przestrzeń otwarta – bez barier i bez formalnego dystansu.
Na razie jednak zamiast sztuki – kurz, ślady zalania i konieczność gruntownego remontu. To właśnie ten kontrast najlepiej oddaje charakter przedsięwzięcia.
– „Tu na razie jest ściernisko, ale będzie San Francisco” – przywołują słowa znanej piosenki inicjatorzy projektu. W ich przypadku to nie żart, a plan działania. Lokal przechodzi metamorfozę, która ma przywrócić mu życie – tym razem w zupełnie nowej roli.



Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z założeniami, już latem przestrzeń przy Krzywoustego zacznie tętnić życiem. A Nysa zyska nie tylko nowy punkt na mapie kulturalnej, ale też miejsce, które – jak liczą pomysłodawcy – będzie budować relacje i przyciągać ludzi z pomysłami.



foto: Stowarzyszenie Otwarte Skrzydła/Facebook








Napisz komentarz
Komentarze