Z działkowcami żaden rząd nie chce wojny. To ogromna, dobrze zorganizowana i niezwykle skuteczna grupa, która potrafi głośno walczyć o swoje interesy. Dlatego informacje o opłatach sięgających nawet 1000 zł rocznie mogą szybko stać się politycznym problemem.
Aż 3 proc. wartości nieruchomości
Zresztą spór już się zaczął. Polski Związek Działkowców alarmuje, że luka w przepisach pozwala naliczać rodzinnym ogrodom działkowym opłaty według stawek, które mogą być bardzo dotkliwe. W niektórych przypadkach pojawiła się stawka wynosząca aż 3 proc. wartości nieruchomości.
W praktyce – według wyliczeń PZD przytaczanych przez media – może to oznaczać dla pojedynczego działkowca wydatek od około 300 do nawet 1000 zł rocznie.
650 tys. działkowców zagrożonych?
Problem bierze się z przepisów dotyczących użytkowania wieczystego. Nie przewidziano w nich odrębnej, preferencyjnej stawki dla rodzinnych ogrodów działkowych.
PZD wskazuje, że około 65 proc. gruntów zajmowanych przez ROD pozostaje w użytkowaniu wieczystym. Związek szacuje więc, że potencjalnie problem może dotyczyć nawet około 650 tys. działkowców.
To jednak scenariusz zagrożenia, a nie rachunek wystawiony już setkom tysięcy ludzi.
Rząd przedstawia bowiem zupełnie inny obraz sytuacji. Według danych Ministerstwa Rozwoju i Technologii przedstawionych we wrześniu w Sejmie ROD-y zajmowały 24 756 ha, a odpłatność dotyczyła około 182 ha. To zaledwie 0,7 proc. całej powierzchni.
Resort wskazywał więc, że 99,3 proc. terenów przekazanych pod ROD jest użytkowanych bezpłatnie.
PZD odpowiada: problem rośnie
Działkowców te wyliczenia nie uspokajają. Z najnowszych informacji PZD wynika, że powierzchnia objęta opłatami mogła już wzrosnąć do około 400 ha.
Związek obawia się przede wszystkim precedensu. Jeśli kolejne samorządy zaczną sięgać po wysokie stawki, problem przestanie być lokalny.
Przykłady sporów pojawiały się już m.in. w Grudziądzu, Toruniu, Wołominie, Wieliczce i Brzezinach. W części przypadków samorządy łagodziły skutki opłat wysokimi bonifikatami. Sam mechanizm jednak pozostał.
I właśnie tego najbardziej obawia się PZD.
Działkowcy chcą stawki 0,1 proc.
Związek proponuje proste rozwiązanie: specjalną stawkę w wysokości 0,1 proc. wartości nieruchomości dla gruntów przeznaczonych na rodzinne ogrody działkowe. Nadal możliwe byłoby również całkowite zwolnienie z opłaty.
Sprawa szybko trafiła na polityczny stół.
Posłanka KO Bożena Lisowska poinformowała podczas październikowego posiedzenia parlamentarnego zespołu zajmującego się ROD, że przygotowywany jest poselski projekt ustawy. Jego wstępna wersja ma już istnieć i ma zostać skonsultowana ze środowiskiem działkowców.
Politycy wiedzą, że z działkowcami trudno wygrać
Nic dziwnego, że reakcja jest szybka. Rodzinne ogrody działkowe to w Polsce potężne środowisko społeczne. PZD mówi o blisko milionie rodzin korzystających z działek, a spory dotyczące ROD już wielokrotnie wywoływały ogromne emocje.
Dla polityków rachunek jest więc prosty: nawet jeśli dziś opłaty dotyczą niewielkiej części gruntów, perspektywa kilkuset czy nawet tysiąca złotych dodatkowego obciążenia jest wystarczająca, żeby rozpalić konflikt.
A tego konfliktu rządzący najwyraźniej wolą uniknąć. Zanim problem stanie się masowy, na stole pojawia się projekt zmiany prawa.


Napisz komentarz
Komentarze