Mocny Survival w otwartym świecie
„This Land Is My Land” to niezależna gra akcji z elementami skradanki i survivalu, osadzona w czasach osadnictwa w USA. Gracz wciela się w rdzennego mieszkańca kontynentu, który próbuje przetrwać i odzyskać (ale też utrzymać) ziemie w obliczu ekspansji osadników. Naszym celem jest rozbudowa obozu, a także współpraca z innymi plemionami w powstrzymaniu zapędów białych twarzy. W tym celu będziemy atakować wozy zaopatrzeniowe, obozy drwali, kopalnie, ale przede wszystkim forty wojskowe i małe obozy pracowników.
Już sam wybór perspektywy jest czymś rzadko spotykanym w grach i stanowi jeden z najmocniejszych punktów tytułu. Samo przetrwanie nie jest proste, a rozgrywka stawia na rozległy otwarty świat, swobodę działania oraz działanie z ukrycia. Nie ma tu misji jak w Red Dead Redemption, rozbudowanej fabuły i zaawansowanego silnika graficznego, ale i tak tytuł od mało znanego studia daje wiele satysfakcji i wiele godzin w rozgrywce. Mimo, że RDR jest kultową grą, w dzikich stepach „This Land Is My Land” spędziłem 3x więcej czasu!
Zamiast frontalnych starć, gra zachęca do obserwacji wrogów, planowania ataków i wykorzystywania ukształtowania terenu. Musimy planować zaopatrzenie (pamiętając o limitach wagi), wybrać odpowiedni moment ataku oraz wytworzyć medykamenty. Liczba przedmiotów do stworzenia jest imponująca, a jak nam czegoś brakuje, możemy to ukraść z osady przeciwnika lub kupić u handlarzy. Dodatkową opcją jest aukcja w trybie „social”, gdzie możemy w czasie rzeczywistym wystawić przedmioty z innymi graczami, jak złoto, zapasy, czy rzadkie składniki do tworzenia leków.
Bogaty system zasobów
Ważną rolę odgrywają polowanie, wspomniane wytwarzanie przedmiotów oraz zarządzanie zasobami. System wrogów jest zaprojektowany tak, by reagowali na działania gracza – zapamiętują ataki i wzmacniają swoje posterunki, co utrudnia dalszą eksplorację. Co ciekawe, wprawieni gracze znacznie częściej będą używać tomahowka, niż broni, której liczba w grze jest zaskakująca. Tutaj oczywiście musimy dbać również o dobór odpowiedniego kalibru amunicji. Zdobyte punkty doświadczenia pozwalają nam z kolei rozwijać postać. Rozwijają się także umiejętności przeciwnika po nieudanych ataku na obóz. Wrogowie są wtedy bardziej czujni, niebezpieczni i odpowiadają celniej ogniem, a w dodatku w okolicy pojawiają się patrole, z którymi lepiej nie zaczynać konfrontacji. Nie ma tu zaawansowanego silnika AI, a jednak postaci nie są do bólu przewidujące i zawsze ktoś nas zaskoczy lub zaalarmuje innych o naszej obecności w pobliżu osady.
Oficjalna strona w Steam - This Land Is My Land na Steam
Najważniejsze planowanie
Atakując fort wojskowy, można się podkopać pod płotem i zrobić spore zamieszanie w środku, jednocześnie rozkazując pozostałym członkom plemienia atak z innej strony. Podstawą jest dobre planowanie ataku, wybieranie kryjówek oraz dobór broni do walki z bliska. Wetford kaliber 44 może uratować życie, a do walki twarzą w twarz niezbędny będzie short-barreled rifle. Do tego musimy mieć solidne zapasy bandaży, maści i innych medykamentów. Część przedmiotów możemy kupić u handlarzy, wymieniając się np. za części do broni, skóry zwierząt, czy rzadkie rośliny.
Od strony technicznej gra ma wiele niedoskonałości, a liczne błędy techniczne nie psują ogólnego wrażenia. Oprawa graficzna jest poprawna, choć nie dorównuje produkcjom wysokobudżetowym. Gra została wydana we wczesnym dostępie na PC w 2019 roku, a pełna wersja ukazała się w październiku 2021. Z czasem bugi zostały wyeliminowane, a twórcy postarali się o dopracowanie detali. Lampy naftowe wybuchają po trafieniu, możemy dodać proch do kominka, co wyeliminuje przeciwnika.









Napisz komentarz
Komentarze