Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 lutego 2026 21:53
Ważne!
Reklama

Konflikt w opolskim PiS. Kulisy wyrzucenia Artura Kamińskiego z partii

Decyzja o usunięciu Artura Kamińskiego z Prawa i Sprawiedliwości stała się jednym z najbardziej kontrowersyjnych wydarzeń politycznych ostatnich miesięcy na Opolszczyźnie. Sprawa, firmowana przez Kamila Bortniczuka – posła i lidera regionalnych struktur PiS – odsłania nie tylko napięcia personalne wewnątrz partii, lecz także narastający chaos komunikacyjny wokół jednego z kluczowych tematów lokalnych: przyszłości ochrony zdrowia w powiecie nyskim.
Konflikt w opolskim PiS. Kulisy wyrzucenia Artura Kamińskiego z partii

Decyzja zapadła w regionie

Artur Kamiński, wieloletni działacz PiS, samorządowiec i wiceprzewodniczący sejmiku województwa opolskiego, został wykreślony z listy członków partii decyzją zarządu okręgowego PiS w Opolu. Uchwałę podpisał Kamil Bortniczuk, pełniący funkcję prezesa okręgowych struktur partii.

Oficjalnym powodem wykluczenia miało być działanie sprzeczne z linią ugrupowania oraz brak lojalności wobec decyzji partyjnych. Jednak zarówno w środowisku samorządowym, jak i wśród lokalnych działaczy PiS, szybko pojawiły się głosy, że sprawa ma znacznie głębsze i bardziej złożone tło.

Spór o konsolidację szpitali

Jednym z głównych punktów zapalnych konfliktu była planowana konsolidacja szpitali w Nysie i Głuchołazach. Kamiński – jako dyrektor szpitala w Nysie – opowiadał się za rozwiązaniami systemowymi, które miały poprawić stabilność finansową i organizacyjną obu placówek.

Temat konsolidacji od początku wzbudzał emocje, jednak – co istotne – nie był jednoznacznie odrzucany przez polityków PiS. W wypowiedziach medialnych sam poseł Kamil Bortniczuk przyznawał, że „widzi sens połączenia szpitali nyskiego z głuchołaskim”, a w innym materiale wideo mówił, że konsolidacja może przynieść korzyści obu jednostkom.

Te deklaracje stały się dziś jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów całej sprawy.

Niespójność przekazu i zarzuty o podwójne standardy

Zdaniem zwolenników Artura Kamińskiego, jego wyrzucenie z PiS – podobnie jak usunięcie Szymona Bilińskiego, również działacza z Głuchołaz – jest trudne do obrony w świetle wcześniejszych publicznych wypowiedzi samego Bortniczuka. Obaj samorządowcy mieli bowiem powielać argumenty, które wcześniej padały z ust lidera regionalnych struktur partii.

Dodatkowych emocji sprawie dodaje fakt, że zarówno Kamiński, jak i Biliński są związani z tą samą gminą – Głuchołazami – z której wywodzi się także poseł Bortniczuk. W lokalnych kręgach politycznych pojawiają się pytania, czy decyzje personalne nie były motywowane chęcią całkowitego podporządkowania struktur partyjnych w tej części regionu.

Zarzuty i odpowiedź Kamińskiego

Z otoczenia władz okręgowych PiS płyną sygnały, że Kamiński miał prowadzić działania nieskoordynowane z linią partii, a nawet osłabiać jej przekaz w kluczowych sprawach. W odpowiedzi sam zainteresowany konsekwentnie podkreśla, że jego stanowisko było zgodne z wypowiedziami liderów PiS i opierało się na analizach merytorycznych, a nie kalkulacjach politycznych.

W jego ocenie decyzja o wykluczeniu ma charakter personalny i jest przykładem eliminowania wewnętrznej krytyki zamiast rzeczowej debaty.

Otwarte pytania

Decyzja o wyrzuceniu Artura Kamińskiego z PiS formalnie nie kończy sprawy. Ma on możliwość odwołania się do władz centralnych partii. Niezależnie od dalszego biegu wydarzeń, konflikt wokół konsolidacji szpitali i sprzecznych komunikatów liderów PiS pozostawia po sobie poważne pytania o spójność przekazu, odpowiedzialność polityczną i szacunek dla lokalnych struktur.

Pytanie, które coraz częściej pojawia się wśród mieszkańców regionu, brzmi: czy w tej sprawie chodziło o realne dobro systemu ochrony zdrowia, czy raczej o wewnętrzną walkę o wpływy?

Więcej o autorze / autorach:
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama