Decyzja zapadła w regionie
Artur Kamiński, wieloletni działacz PiS, samorządowiec i wiceprzewodniczący sejmiku województwa opolskiego, został wykreślony z listy członków partii decyzją zarządu okręgowego PiS w Opolu. Uchwałę podpisał Kamil Bortniczuk, pełniący funkcję prezesa okręgowych struktur partii.
Oficjalnym powodem wykluczenia miało być działanie sprzeczne z linią ugrupowania oraz brak lojalności wobec decyzji partyjnych. Jednak zarówno w środowisku samorządowym, jak i wśród lokalnych działaczy PiS, szybko pojawiły się głosy, że sprawa ma znacznie głębsze i bardziej złożone tło.
Spór o konsolidację szpitali
Jednym z głównych punktów zapalnych konfliktu była planowana konsolidacja szpitali w Nysie i Głuchołazach. Kamiński – jako dyrektor szpitala w Nysie – opowiadał się za rozwiązaniami systemowymi, które miały poprawić stabilność finansową i organizacyjną obu placówek.
Temat konsolidacji od początku wzbudzał emocje, jednak – co istotne – nie był jednoznacznie odrzucany przez polityków PiS. W wypowiedziach medialnych sam poseł Kamil Bortniczuk przyznawał, że „widzi sens połączenia szpitali nyskiego z głuchołaskim”, a w innym materiale wideo mówił, że konsolidacja może przynieść korzyści obu jednostkom.
Te deklaracje stały się dziś jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów całej sprawy.
Niespójność przekazu i zarzuty o podwójne standardy
Zdaniem zwolenników Artura Kamińskiego, jego wyrzucenie z PiS – podobnie jak usunięcie Szymona Bilińskiego, również działacza z Głuchołaz – jest trudne do obrony w świetle wcześniejszych publicznych wypowiedzi samego Bortniczuka. Obaj samorządowcy mieli bowiem powielać argumenty, które wcześniej padały z ust lidera regionalnych struktur partii.
Dodatkowych emocji sprawie dodaje fakt, że zarówno Kamiński, jak i Biliński są związani z tą samą gminą – Głuchołazami – z której wywodzi się także poseł Bortniczuk. W lokalnych kręgach politycznych pojawiają się pytania, czy decyzje personalne nie były motywowane chęcią całkowitego podporządkowania struktur partyjnych w tej części regionu.
Zarzuty i odpowiedź Kamińskiego
Z otoczenia władz okręgowych PiS płyną sygnały, że Kamiński miał prowadzić działania nieskoordynowane z linią partii, a nawet osłabiać jej przekaz w kluczowych sprawach. W odpowiedzi sam zainteresowany konsekwentnie podkreśla, że jego stanowisko było zgodne z wypowiedziami liderów PiS i opierało się na analizach merytorycznych, a nie kalkulacjach politycznych.
W jego ocenie decyzja o wykluczeniu ma charakter personalny i jest przykładem eliminowania wewnętrznej krytyki zamiast rzeczowej debaty.
Otwarte pytania
Decyzja o wyrzuceniu Artura Kamińskiego z PiS formalnie nie kończy sprawy. Ma on możliwość odwołania się do władz centralnych partii. Niezależnie od dalszego biegu wydarzeń, konflikt wokół konsolidacji szpitali i sprzecznych komunikatów liderów PiS pozostawia po sobie poważne pytania o spójność przekazu, odpowiedzialność polityczną i szacunek dla lokalnych struktur.
Pytanie, które coraz częściej pojawia się wśród mieszkańców regionu, brzmi: czy w tej sprawie chodziło o realne dobro systemu ochrony zdrowia, czy raczej o wewnętrzną walkę o wpływy?








Napisz komentarz
Komentarze