Do tragedii doszło w nocy z 7 na 8 lutego. Około godziny 23.00 domownicy położyli się spać, a mężczyzna udał się do łazienki, aby wziąć kąpiel. Kilka godzin później jego partnerka obudziła się i zauważyła, że nie wrócił do sypialni. Zaniepokojona poszła go szukać. W łazience znalazła go nieprzytomnego, bez oznak życia i natychmiast wezwała pomoc.
Na miejscu interweniowały służby ratunkowe oraz policja.
– Około 2:25 otrzymaliśmy zgłoszenie o możliwym zatruciu tlenkiem węgla w jednym z domów w Jędrzychowie. Na miejscu zastaliśmy mężczyznę bez oznak życia. Czynności prowadzone są pod nadzorem prokuratora, który zlecił sekcję zwłok – poinformował Wojciech Wach, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Nysie.
Ciało 42-latka zostało zabezpieczone do badań, które ostatecznie potwierdzą przyczynę zgonu. Strażacy, którzy pracowali na miejscu, potwierdzili obecność tlenku węgla w pomieszczeniu, nawet kilka godzin po jego przewietrzeniu.
Tlenek węgla, potocznie nazywany „cichym zabójcą”, jest bezbarwny i bezwonny, co sprawia, że jego obecność często pozostaje niezauważona. Zatrucie nim może być śmiertelne.
Służby apelują do mieszkańców o montowanie czujników tlenku węgla, zwłaszcza w domach ogrzewanych kotłami na paliwo stałe, gazem lub wyposażonych w kominki. Przypominają również o konieczności regularnych przeglądów instalacji grzewczych i wentylacyjnych, które mogą zapobiec podobnym tragediom.








Napisz komentarz
Komentarze