Chodzi przede wszystkim o pismo podpisane przez dwudziestu pracowników przedszkola. Zawarte w nim zarzuty dotyczą m.in. mobbingu, wywierania presji psychicznej, nadużywania stanowiska oraz nieprawidłowości w organizacji pracy. Sprawa wzbudza duże emocje wśród mieszkańców i środowiska oświatowego.
Początkowo największe zainteresowanie wywołały dane dotyczące czasu pracy dyrektorki. Z dokumentów, które ujrzały światło dzienne, wynika, że w 2024 roku miała ona wykazać 994 godziny ponadwymiarowe i zastępstw, za co otrzymała ponad 64 tys. zł. W 2025 roku liczba ta wyniosła 981 godzin i ponad 56 tys. zł wynagrodzenia. Łącznie daje to blisko dwa tysiące dodatkowych godzin i ponad 120 tys. zł wypłat w ciągu dwóch lat.
Podczas sesji wiceburmistrz Elwira Ślmiak zaznaczyła, że - według ustaleń urzędu – część godzin wykazywanych przez dyrektorkę miała przypadać na czas, w którym nie uczestniczyła ona w pracy.
Jak wyjaśniono, sprawa miała kilkuetapowy przebieg – od anonimowego zgłoszenia do kuratorium, przez kontrolę w Gminnym Zarządzie Oświaty, aż po zawiadomienie prokuratury. W dniu sesji do urzędu wpłynęła także podpisana skarga pracowników, która przesądziła o zawieszeniu dyrektorki.
Podczas obrad nie zabrakło pytań o nadzór nad placówką. Piotr Smoter pytał, jak to możliwe, że tak duża liczba nadgodzin przez lata nie wzbudziła reakcji ze strony gminy i Gminnego Zarządu Oświaty. W odpowiedzi władze miasta podkreśliły, że kluczowe były nie same liczby, lecz sposób ich rozliczania.
Do sprawy wcześniej w mediach i na posiedzeniu komisji rady miejskiej odnosiła się również Sylwia Wardakas, która nie zgadza się z zarzutami. Wskazuje, że nadgodziny wynikały z braków kadrowych i specyfiki pracy placówki. Odmienną ocenę przedstawił podczas sesji radny Sławomir Siwy, który przekonywał, że ma dowody na to, że byli chętni do pracy, co – jego zdaniem – podważa tę argumentację.
Na obecnym etapie sprawa znajduje się w fazie postępowania przygotowawczego. Prokuratura prowadzi śledztwo, a zawieszenie dyrektorki ma charakter tymczasowy i obowiązuje do czasu jego zakończenia.
Do sprawy będziemy wracać.








Napisz komentarz
Komentarze