Wszystko zaczęło się od reklamy w Internecie. Oferta obiecywała szybkie i wysokie zyski przy wsparciu „specjalistów”, którzy mieli prowadzić inwestora krok po kroku. Kobieta wypełniła formularz kontaktowy i podała numer telefonu. Niedługo później skontaktowali się z nią rzekomi eksperci od inwestowania.
Przez kolejne miesiące 67-latka wykonywała ich polecenia – zakładała wskazane konta, instalowała aplikacje i przelewała pieniądze na podawane rachunki. Oszuści przekonywali ją, że inwestuje m.in. w kryptowaluty, ropę, złoto czy zboże. Na ekranie widziała rosnące kwoty, co utwierdzało ją w przekonaniu, że pomnaża swoje oszczędności.
Problemy pojawiły się w lutym, gdy postanowiła zakończyć inwestycję i wypłacić środki. Logowanie do utworzonych wcześniej kont okazało się niemożliwe – system blokował dostęp, a kontakt z „doradcami” urwał się. Wtedy kobieta zrozumiała, że padła ofiarą przestępstwa. Łączne straty wyniosły 600 tysięcy złotych.
Policja po raz kolejny apeluje o ostrożność przy podejmowaniu decyzji finansowych w Internecie. Funkcjonariusze przypominają, by nie ufać reklamom obiecującym szybki i pewny zysk oraz nie przekazywać pieniędzy nieznajomym osobom.
Jak się chronić przed oszustwami inwestycyjnymi?
Eksperci podkreślają kilka podstawowych zasad bezpieczeństwa:
- nie podejmuj decyzji finansowych pod wpływem internetowych reklam,
- sprawdzaj, czy dana firma znajduje się w rejestrach Komisji Nadzoru Finansowego oraz czy nie widnieje na liście ostrzeżeń publicznych,
- nie instaluj dodatkowego oprogramowania na urządzeniach używanych do bankowości elektronicznej,
- nie udostępniaj nikomu danych do logowania do banku,
- nie przekazuj danych kart płatniczych ani skanów dokumentów tożsamości.
Policjanci przypominają, że przestępcy wykorzystują presję czasu, obietnicę szybkiego zysku oraz profesjonalnie wyglądające strony internetowe. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości warto skonsultować się z bankiem lub zgłosić sprawę odpowiednim służbom.








Napisz komentarz
Komentarze